d
Follow us
  >  Bez kategorii   >  Znikające paczkomaty w Sopocie

Znikające paczkomaty w Sopocie

Władze Sopotu mają problem z nowoczesnością. Nawet taką pisaną przez małe „n”. Od lat mamy archaiczne parkometry, z których można skorzystać wyłącznie za pomocą bilonu. Teraz z miasta znikają paczkomaty.

Wiceprezydent przekonuje, że to decyzja operatora. Nawet jeśli jest to prawda, to sam fakt zamieszania dowodzi, że nasza władza kompletnie nie rozumie czym jest technologia i jak bardzo mieszkańcy potrzebują wygodnych rozwiązań.
Miasto już dawno powinno zabezpieczyć temat paczkomatów, które chociaż nie są cudem architektury, to pełnią ważną funkcję społeczną, zwłaszcza w pandemii.

Ile ich powinno być?
Gdzie powinny być umiejscowione?
Jak spowodować, żeby było to najwygodniejsze dla sopocian?
Jak nie zaburzyć wyglądu miasta?
To są pytania, na które należało znaleźć odpowiedź zanim wkurzyło się sopocian.

Przykład paczkomatów dowodzi dwóch rzeczy – braku zdolności przewidywania i braku rozumienia funkcji jaką technologia pełni w codziennym życiu.

Sopocka władza jest mentalnie zakorzeniona w końcówce lat 90. kiedy prezydent rzeczywiście mógł uchodzić za innowatora. Dzisiaj Jacek Karnowski jest niestety cieniem siebie samego. Ostatni sukces technologiczny prezydenta to wprowadzenie do urzędu miasta wpłatomatu, który pozwala uiszczać bezgotówkowo opłaty. “To innowacja na miarę naszych możliwości” – chciało by się zażartować, cytując nieśmiertelnego „Misia”.

Specyfika Sopotu nie oznacza przecież, że mamy stać się skansenem. Technologia jest użyteczna i wbrew powszechnej opinii naszych władz, seniorzy będący większością mieszkańców, świetnie sobie z nią radzą. Znacznie gorzej radzi sobie prezydent i jego ludzie.

Zostaw komentarz