d
Follow us
  >  Komentarze   >  Wszystkie maski prezydenta

Wszystkie maski prezydenta

Wszystkie maski prezydenta
Jacek Karnowski wywiesił na molo tęczową flagę, ale równocześnie robi wszystko, by nad miastem powiewała biała.

Dla sopockiej władzy przychodzi czas sprawdzianu. Prawdopodobnie najcięższy w okresie ostatnich 20-tu lat. Skończyły się proste źródła finansowania „rozwoju” z wyprzedaży naszego wspólnego majątku. Kryzys i obostrzenia związane z pandemią, zrównały z ziemią turystykę i gastronomię, które były fundamentem rozwoju miasta. Kończy się też styl zarządzania, oparty o przywództwo jednej osoby.

W zderzeniu z coraz trudniejszą rzeczywistością, prezydent wybiera znaną sobie metodę konwulsyjnego rzucania się z tematu na temat. W ciagu kilku dni przed oczami zdumionych sopocian, przesuwają się niczym w zaczarowanym kalejdoskopie nowe pola „walki”, nowe tematy zastępcze.

Mamy więc ochronę mniejszości symbolizowaną wywieszaniem tęczowej flagi, zaraz później zapowiedź wygaszania świateł w mieście jako gest sprzeciwu wobec zmian w finansowaniu samorządów, wreszcie jeden z ulubionych motywów pana prezydenta, czyli troska o wycinkę lasów.

Lasy powracają zresztą cyklicznie jako temat zastępczy, którym łatwo można podgrzać emocje. Prezydent lubi stawiać się w roli ekologa. Wytyka wycinkę drzew, piętnuje budowę leśnych dróg. Tymczasem nie chce pamiętać, że tym samym leśnikom, których tak lubi krytykować, proponował oddanie lasów gminnych w zamian za sanatorium „Leśnik”. Odsuwa też od siebie odpowiedzialność za wycinki, jakich dokonuje się w mieście i słowem nie wspomina o planach obniżenia wydatków na lasy gminne w planach nowego budżetu.

Tymczasem prezydenta grilluje lewica, z którą pojawiał się dziarsko podczas
ulicznych protestów „Strajku Kobiet”. Michał Piękoś podnosi poprzeczkę radykalizmu proponując wyprowadzenie z urzędu miasta tronu papieskiego, który był tam umiejscowiony, jako symbol wizyty Jana Pawła II w Sopocie. Tu prezydent nabrał wody w usta. Dlaczego? Bo nie chce się narazić tym spośród swoich wyborców, którzy uważają, że to zbyt daleko posunięte żądanie. A równocześnie, nie chce rezygnować z tej uroczej satysfakcji jaką daje pojawianie się w szatach rewolucjonisty, wszystko w nadziei na dodatkowe punkty po lewej stronie. No i zwyczajnie brakuje mu odwagi.

Część opozycji uważa, że nie warto zauważać każdego wybryku naszej lokalnej władzy, że wystarczy się przyglądać równi pochyłej, po której prezydent będzie się staczał. Ja mam inne zdanie. Myślę, że warto jest wymagać od Jacka Karnowskiego jasnej deklaracji, czy idzie ręka w rękę z tymi, którzy uderzają w postać Jana Pawła II, czy też nie. W tej sprawie nie ma światłocieni. To prosta sytuacja, która wymaga jednowyrazowej deklaracji.
Ja jej oczekuję.

Zostaw komentarz