d
Follow us
  >  Komentarze   >  Pasażer na gape

Pasażer na gape

Jacek Karnowski – pasażer na gapę?

Jacek Karnowski traci właśnie rząd dusz. Tyle, że jeszcze nikt mu tego nie powiedział.

Prezydentowi wydaje się, że wciąż rozdaje karty w lokalnej politycznej rozgrywce, a tak naprawdę właśnie je stracił.

Zyskuje lewica, która zagospodarowała protesty i radykalizując ich formę wypiera „mięczaków” z KO. Zyskuje też znienawidzony przez prezydenta PiS, który mniej lub bardziej cynicznie, ale za to jednoznacznie i odważnie, staje w obronie konserwatywnych wartości.

Prezydent, który zawsze pozycjonował się, jako osoba bliska Kościołowi, chętnie dziś ubiera się w szaty rewolucjonisty zachęcając do protestów i wyśmiewając „obrońców kościoła”.

Jak to odbiorą jego dotychczasowi zwolennicy?

Część z nich uzna, że hipokryzja ma swoje granice i czując się osamotnieni, nie zaufają już nigdy Jackowi Karnowskiemu. Druga część uzna, że to stary „parafialny” gracz i przejdzie do lewicy przy najbliższych wyborach.

Prezydent, który chociaż oficjalnie nie jest w PO, ma tę partię na swoich sztandarach od zawsze. A PO staje się niewiarygodne i co gorsza, nieciekawe, bo opiera się wciąż na liberalnych przesłankach.
A to już nie jest dziś atrakcyjne.

Trzeba powiedzieć jasno, że Jacek Karnowski i jego środowisko nie są motorem protestów, a tylko pasażerami na gapę.

Rosnący radykalizm prawej lub lewej opcji spowoduje jeszcze głębsze podziały. W większości zyska na tym lewica, opierająca ofertę o nowoczesność, rozumianą, jako ekologia, sprawiedliwa dystrybucja dóbr, państwo bez udziału Kościoła i tym podobne.

PiS okopie nie na swoich pozycjach, być może nawet zwiększając w Sopocie „udziały” w grupie seniorów, która jest tu kluczowa do zdobycia władzy.

Co powinien zrobić prezydent?

1. Pracować nad rozwiązaniami, które zminimalizują straty Sopotu wynikające z pandemii oraz podziałów.
2. Pracować nad nową strategią dla miasta, którego przyszłość jest bardzo trudna.

Mamy przed sobą czas wielkich wyzwań, wymagający bardziej zdolnych menedżerów niż partyjnych liderów.

Zostaw komentarz