d
Follow us
  >  Bez kategorii   >  Łączyć, a nie dzielić.

Łączyć, a nie dzielić.

Nie jesteśmy zdrajcami. Nie jesteśmy faszystami. Jesteśmy Sopocianami i po prostu mamy różne poglądy. Mamy do tego prawo. A może nawet więcej, może taka różnorodność to nasz obowiązek? Przecież większość z nas nie tęskni do monopolu jednej idei.

Dopóki nie damy się owładnąć nienawiści wobec sąsiadów z piętra wyżej czy kamienicy obok, to nasze różnice światopoglądowe są zupełnie naturalne.

Unikam wypowiadania się na temat „dużej polityki”, bo dla mnie priorytet ma miasto. Moją partią, co zawsze podkreślam, jest Sopot. Jestem też historykiem i to co widzę, naprawdę mnie nie dziwi, ani nie szokuje – wystarczy poczytać wspomnienia, pamiętniki tych, którzy byli przed nami. Dzisiejsze emocje, to „bułka z masłem” wobec sporów dwudziestolecia międzywojennego.

 

Podkreślę to jeszcze raz, dopóki będziemy w sobie widzieli sąsiadów, z którymi się zgadzamy lub nie, wszystko będzie dobrze. Dopóki będziemy chcieli pogadać o psach z koleżanką „platformerką”, a o książkach z kolegą „pisowcem” wszyscy na tym zyskamy. Można nawet spróbować porozmawiać o polityce, chociaż trzeba przyznać, to grunt coraz bardziej grząski.

Prawdziwy problem zacznie się wtedy, kiedy damy się owładnąć prostym podziałom na „zdrajców” i „faszystów”. Na my i oni. Na plemiona. Dla naszej niewielkiej wspólnoty, będzie to katastrofa.

 

Dlatego rozumiem tych, którzy protestowali wczoraj na molo. Nie uważam ich za zdrajców Ojczyzny. Sam uważam naszą obecność w UE za niepodważalną wartość. Równocześnie nie uważam za „złych” tych, którzy mają odmienne zdanie.

Wierzę, że i jedni i drudzy chcą dobrze. Dla siebie, swoich rodzin, Sopotu i Polski.

Ta różnorodność może być twórcza. Może być wartością dla naszej wspólnoty.

O ile między czasie się nie znienawidzimy.

Bądźmy ostrożniejsi w sądach. W obrażaniu. W odsądzaniu od czci i wiary. W szukaniu prostych podziałów, które mają swój urok, ale rzadko są prawdziwe. Pamiętajcie, że każda władza, zarówno centralna jak i samorządowa działa wedle zasady „dziel i rządź”. Bo ludzie skłóceni nie pytają o szczegóły, nie domagają się realizacji zadań, nie rozliczają. Nie dajmy się ponieść emocjom.

Zostaw komentarz